
Nikki Beach: dyskretny luksus zachodniego wybrzeża
Samui dzieli się na dwie różne części. Wschodnia – Chaweng i Lamai, neony, ruch uliczny, tłumy. A zachodnia — spokojna, niemal wiejska, do której większość turystów po prostu nie dociera. Właśnie tam, na plaży Lipa Noi, znajduje się Nikki Beach — samujska filia legendarnej sieci klubów plażowych, która kiedyś powstała w Miami.
Z zewnątrz nie domyślisz się, co kryje się za bramą. W środku — śnieżnobiałe leżaki z starannie zwiniętymi ręcznikami, kręty basen, który przepływa przez cały klub jak rzeka, kamienny amfiteatr, palmy kokosowe o wysokości kilkudziesięciu metrów oraz otwarty taras tuż nad morzem — z niego widać na horyzoncie sylwetki wysp archipelagu Ang Thong. Wszystko utrzymane jest w bieli i drewnie, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, a personel pojawia się, zanim zdążysz o coś poprosić.
Główną niespodzianką jest to, że panuje tu spokój. Nikki Beach ma reputację klubu imprezowego i w sezonie tak właśnie jest: w sobotę — taneczny Saturdance, w niedzielę — słynny brunch Amazing Sundays z stanowiskami gotowania na żywo (od 12:00 do 16:00). Jednak w zwykły dzień powszedni jest to miejsce na spokojny wypoczynek: DJ gra ciche popołudniowe sety, leżaków jest więcej niż gości, a między basenem, morzem i kawą nikt nigdzie się nie spieszy. Klub jest otwarty codziennie od 11:00 do 19:00.
A teraz szczerze o tym, co warto wiedzieć z góry. Dojazd z Chawenga lub Bophuta — przez całą wyspę, bez motocykla lub samochodu nie da się dojechać. Łóżka – z minimalną kaucją: wpłacasz kwotę, którą potem „wydajesz” na jedzenie i napoje, a to nie jest tania zabawa. Morze przy Lipa Noi jest płytkie — podczas odpływu cofa się daleko, nie da się tu poważnie popływać, to plaża typu „wejść po kolana z kieliszkiem”. Basen jest przy tym tylko dla dorosłych (16+). Nie będzie tu też całkowitej ciszy — muzyka gra zawsze, choć dyskretnie.
Ale właśnie dla tej równowagi warto tu przyjechać: wystarczająco żywo, żeby się nie nudzić, wystarczająco cicho, żeby odetchnąć. A głównym atutem zachodniego wybrzeża jest to, że słońce nie wschodzi tu z morza, ale w nim zachodzi. Przyjedź po obiedzie, zajmij leżak przy wodzie i zostań do zachodu słońca – na Lipa Noi jest on najpiękniejszy na całej wyspie.





